Matactwa w szpitalu i uprowadzenie dziecka czyli detektyw Rutkowski na tropie afery w Kłodzku?
[Aktualizacja 19-11-2013] Joanna Radziejewska, młoda neurolog, rezydentka w szpitalu w Kłodzku, a jednocześnie synowa dyrektorki tej placówki, Jadwigi Radziejewskiej, oskarża swoją teściową i męża. Ten w sierpniu br. miał uprowadzić ich wspólnego 3-letniego syna, którym teraz manipuluje, i którego nastawia przeciwko matce. Pomagać ma mu w tym pani Jadwiga. Wedle młodej neurolog działa ona na szkodę szpitala, szantażuje lekarzy, podrabia dokumenty, ale nikt z tym nic nie robi, wszak dyrektorka ma podobno zaskakująco dobre znajomości. Sprawę pomaga rozwiązać detektyw Krzysztof Rutkowski, który zorganizował w tej sprawie konferencję prasową.

Joanna Radziejewska w styczniu tego roku wyprowadziła się od męża. Kilka dni później założyła sprawę w sądzie o opiekę nad synkiem. W lipcu sprawę przeniosła do Świdnicy, wszak w Kłodzku o niej zapomniano. - Moja teściowa to osoba, która ma znajomości wszędzie i nie waha się ich użyć – znajduje przyczynę tego „zapomnienia” Joanna. To z powodu znajomości, zdaniem młodej lekarki, jej mąż uprowadził ich syna i do tej pory nikt z tym uprowadzeniem nic nie zrobił. - Przyszedł do nas i zabrał mi go. Tak po prostu. Łudziłam się, że mi go odda, ale on tylko powiedział, bym rozmawiała z jego pełnomocnikiem – opowiada młoda lekarka.

Od tego czasu matka odwiedza swojego syna tylko wtedy, gdy pozwoli jej na to rodzina męża.
- Spotykamy się u teściów, wszyscy są na tym spotkaniu, dwa razy, gdy nie chciałam wyjść, mój teść uderzył mnie, a teściowa śmiała się z tego – wspomina.

Sprawę uprowadzenia zgłaszała na policję, ale nie przynosi to efektów, bo, jak twierdzi Joanna - Jadwiga Radziejewska to osoba, z którą każdy chce dobrze żyć i nikt nie chce zadzierać. Przykład? - Moja teściowa zarządza dwiema placówkami. Właścicielami lub współwłaścicielami są jej syn i mąż, ale tak naprawdę ona zajmuje się tam wszystkim, a to są konkurencyjne placówki względem szpitala. Nikt jednak nic z tym nie robi, choć każdy o tym wie. Pani Radziejewska zmusza lekarzy, by tam pracowali, załoga techniczna jej szpitala była zmuszana do prac przy remoncie jednej z tych placówek. Wszystko to działo się pod okiem starostwa – opowiada synowa dyrektorki szpitala.

Tymczasem ojciec 3-letniego Karola, według młodej lekarki, robi wszystko, by nastawić syna przeciwko niej. - Każe mu rozrzucać zabawki jak przyjdę, a potem nagrywa to. Na podstawie takiego dwuminutowego filmu, kolega mojego męża psycholog, wystawił opinię o tym, jak złą jestem matką – mówi Joanna., która obawia się też kolejnej opinii – ośrodka diagnostycznego. Ten ma wydać opinię, by sprawa o przyznanie opieki, która toczy się w Świdnicy, mogła mieć wreszcie swój finał. - Boję się, bo ośrodek też jest w Kłodzku, a wiem ile tam znaczy moja teściowa – mówi Joanna. Podobno znaczy tyle, że i oddziałowa kłodzkiego szpitala, i ordynator podpisali się pod dokumentem potwierdzającym poród rodzinny młodej neurolog. - Chcą udowodnić, że był doskonałym ojcem i był przy porodzie, tymczasem miałam cesarkę, więc było to po prostu niemożliwe – twierdzi Joanna.

Według niej podrobione są też dokumenty, w których widnieje, że ojciec dziecka był na każdym szczepieniu dziecka. - Na dwóch dokumentach są dwa inne podpisy – mówi Joanna. - I to wszystko dzieje się tylko dlatego, że nam nie wyszło. I dlatego, że moja teściowa nie spełniła się w roli matki i robi to teraz – kosztem moim i mojego dziecka – podsumowuje młoda lekarka.


O komentarz dot. zarzutów pani Joanny kierowanych pod adresem Starostwa Powiatowego w Kłodzku poprosiliśmy starostę, Macieja Awiżenia. Poniżej publikujemy otrzymaną odpowiedź:

Starosta kłodzki Maciej Awiżeń cytowaną wypowiedź pozostawia bez komentarza; jako starosta nie będzie odnosił się merytorycznie do plotek i pomówień. Sprawa ma charakter konfliktu rodzinnego i odpowiednimi osobami do udzielania wyjaśnień są wyłącznie strony tego konfliktu.

Z poważaniem,

Marta Zilbert
Asystent Starosty ds. Komunikacji Społecznej



                                                 Oświadczenie p. Jadwigi Radziejewskiej


Odnosząc się do twierdzeń mojej synowej Joanny Radziejewskiej opublikowanych w portalu doba.pl w artykule pt: Matactwa w szpitalu i uprowadzenie dziecka czyli detektyw Rutkowski na tropie afery w Kłodzku? informuję, że zarówno mój syn, jak i synowa w lutym 2013 roku złożyli wniosek o powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej nad ich małoletnim synkiem do Sądu Rejonowego w Kłodzku. Sprawa ta toczyła się pod sygn. akt III Nsm 103/13. W związku z toczącym się postępowaniem kurator sądowy przeprowadził w dniu 14 maja 2013 roku wywiad środowiskowy odnośnie Łukasza Radziejewskiego oraz w dniu 15 maja 2013 roku odnośnie Joanny Radziejewskiej. Po otrzymaniu przez Sąd sprawozdań z ww. wywiadów, wyznaczył rozprawę na dzień 29 sierpnia 2013 roku, celem rozstrzygnięcia tych wniosków. Na ww. rozprawie Joanna Radziejewska cofnęła wniosek o powierzenie jej władzy rodzicielskiej nad synkiem, oświadczając iż wniosła pozew o rozwód do Sądu Okręgowego w Świdnicy w związku z czym, postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało umorzone. Następnie dnia 3 października 2013 roku odbyło się posiedzenie Sądu Okręgowego w Świdnicy, na którym rozpoznany został wniosek Joanny Radziejewskiej o powierzenie jej wykonywania władzy rodzicielskiej nad synem, wydanie dziecka oraz ustalenie miejsca pobytu dziecka przy matce, który to wniosek postanowieniem Sądu z tego samego dnia został oddalony (sygn. akt IC 1601/13). Moja synowa nie odwołała się od tego rozstrzygnięcia, tzn. nie złożyła zażalenia na to postanowienie, pomimo iż przysługiwało jej prawo do wniesienia zażalenie na ww. postanowienie do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Dlatego też stwierdzenie, iż mój syn „uprowadził” dziecko przy mojej pomocy jest pomówieniem, gdyż do chwili obecnej posiada on pełnię praw rodzicielskich, a dziecko pozostaje pod jego opieką zgodnie z prawem oraz w miejscu, w którym mieszka od urodzenia, ma swój pokój, swoje zabawki i gdzie czuje się bezpieczne i kochane. Z żalem podejmuję dialog z moją synową - którą zawsze traktowałam jak córkę - za pośrednictwem mediów, jednakże nie mogę pozostać obojętna wobec tak nieprawdziwych oskarżeń wysuwanych w stosunku do mnie i mojej rodziny, dlatego w tym miejscu zaprzeczam wszelkim zarzutom stawianym przez moją synową w w/w artykule. Informuję jednocześnie, że do chwili obecnej nie jest mi znany całkowity przebieg konferencji prasowej, która odbyła się we Wrocławiu w dniu 15 listopada 2013 roku, ponieważ nie zostałam na nią zaproszona, jak też inni członkowie mojej rodziny oraz uniemożliwiono udział w tej konferencji pracownikowi reprezentującej mnie kancelarii. W mojej ocenie zorganizowana konferencja prasowa była próbą wywarcia wpływu na bezstronną decyzje niezawisłego sądu w sprawie opieki nad moim wnukiem, a nieuprawnione zarzuty stawiane mi, jako osobie pełniącej funkcję publiczną miały posłużyć jako narzędzie do uzyskania tego celu. Bezpodstawne zarzuty stawiane na konferencji prasowej, a dotyczące pełnienia przeze mnie funkcji Dyrektora Szpitala w Kłodzku naruszają moje dobra osobiste, tj. moje dobre imię i cześć oraz wyczerpują znamiona czynu karalnego jakim jest zniesławienie.


 Jadwiga Radziejewska


 

<< strona główna    18.11.2013, godz.10:44
Dodaj do:   
Wasze komentarze

  • Ston Car
  • Centrum nauki i biznesu
  • Hurtownia stali
  • Salon obuwia