komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
LOTTO

środa, 22 listopada 2017

Cecylii, Wszemily

Napisała książkę i straciła pracę

niedziela, 5.3.2017 11:01 , komentarze: 13 , odsłony: 9150
kategorie artykułu:

Kilka lat pracy w jednym z dolnośląskich szpitali psychiatrycznych, na oddziale młodzieżowym,  zaowocowało wydaniem książki „Dzieci psychiatryka”. Jej autorka, Sara Romska*, za swój debiut literacki, została zwolniona. Nie ma jednak wątpliwości, że było warto.

- Dzieci obdarzyły mnie zaufaniem, od jednej pacjentki, która opuszczała placówkę, otrzymałam pamiętnik i wtedy już wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić – opowiada Romska. Że będzie to książka, zdecydowała chwilę później i tak przez rok powstawały „Dzieci psychiatryka”. Składają się one z trzech równorzędnych wątków wzajemnie się przeplatających. Główna historia to pamiętnik Natalii, która opisuje swoje patologiczne relacje z rodziną, destrukcyjne zachowania i proces demoralizacji. Drugi wątek to przeżycia dzieci, ich losy, które zaprowadziły je do szpitala psychiatrycznego oddziału o wzmożonym zabezpieczeniu. Trzeci dotyczy pracy oddziału, regulaminu, którego muszą przestrzegać dzieci oraz niezwykłych zdarzeń szokujących nawet odporny personel. 

- Napisałam tę książkę nie dla sensacji, a dlatego, że nasz system kuleje i powinien się zmienić. Państwo nie zapewnia dzieciom opuszczającym mury szpitala psychiatrycznego, należytej opieki. Zwykle na odchodne, po ukończeniu 18. roku życia, dostają pieniądze, które wydają na używki, czemu tak naprawdę trudno się dziwić. Ci ludzie kilka lat żyli w zamknięciu, nie potrafią dostosować się z dnia na dzień do innego życia, ktoś powinien im pomóc, tymczasem pozostawione są same sobie, w efekcie czego często kończą w więzieniach – opowiada autorka. 

W książce jednak nie tylko brak szczęśliwych zakończeń jest przejmujący, przerażają bowiem historie dzieci, które trafiają do szpitala. Są gwałty, jest prostytucja, przemoc i agresja. A wszystko to w stosunku do małych dzieci. - Po roku pobytu w szpitalu, jeden z pacjentów, Grześ, opowiedział mi o tym, jak został zgwałcony przez jednego z „wujków”, który przychodził odwiedzać jego mamę. Najbardziej przejmujące było to, że wszystko odbyło się za zgodą matki – opowiada Romska. 

Krótko po wydaniu książki, nad autorką zawisło widmo dyscyplinarnego zwolnienia z pracy, za złamanie tajemnicy zawodowej. - Nie zdradziłam danych ani dzieci, ani szpitala, ale wskazałam na nieprawidłowości funkcjonowania tego ostatniego, za co dyrektor wezwał mnie na dywanik. Zarzucił toną paragrafów i oskarżeniem o złamanie tajemnicy zawodowej. Postawił ultimatum: albo w ciągu pięciu sekund podpisuję rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, albo zostanę zwolniona dyscyplinarnie. Choć będę tęsknić za dzieciakami, zdecydowałam, że odejdę – podsumowuje autorka. 

Od 1 lutego pracuje na oddziale neurologicznym w  jednym z wrocławskich szpitali. 

Książkę „Dzieci psychiatryka” kupić można TUTAJ

 

* Sara Romska to pseudonim autorki, naprawdę nazywa się Czesława Drałus. 

 

Wasze komentarze

Pozwij dziada do sądu nie miał prawa sam powinien się zwolnić za tą nieudolność
niedziela, 05.03.2017 23:21 autor: Obserwator

nagłośnić temat
środa, 22.03.2017 23:51 autor: gościu

To chore i nie sprawiedliwe ale to dobra zmiana PIS-u.
wtorek, 07.03.2017 10:47 autor: feniks

zwolnić "dyrektora" i po problemie- typowa patologia instytucji państwowych z dramatami ludzkimi w tle.....
poniedziałek, 06.03.2017 19:31 autor: marsjasz

Współczuję Pani Czesiu pozdrawiam gorąco
poniedziałek, 06.03.2017 14:43 autor: Filipek z Polkowic

Pozdrawiam Czesiu. Gratuluję książki. Pozdrawiam
poniedziałek, 06.03.2017 09:49 autor: Magda

"Pan" dyrektor chyba ma coś na sumieniu....stawiając Pani takie ultimatum.
Świadczy to ewidentnie , o tym , że wcale nie chodzi o złamanie tajemnicy...
poniedziałek, 06.03.2017 07:56 autor: nn

Dużo jest takich miejsc gdzie się wymaga a po ukończeniu 18 lat czy końca izolacji zostawia się dziecko czy człowieka na "lodzie" z kasą. Oni robią to co ich nauczyli rodzice . System tego moim zdaniem nie jest wstanie ogarnąć , ale osoby które tam pracują muszą odpowiednio zarabiać oraz dawać od siebie to co najlepsze a nie przychodzić bo "muszę". Trzeba zmienić podejście do człowieka a system sam się utworzy, my zawsze pierw robimy system a potem podciągamy po to człowieka.
niedziela, 05.03.2017 18:47 autor: xxx

BRAVO
niedziela, 05.03.2017 17:21 autor: Iwona

poniedziałek, 20.11.2017 11:24
6
niedziela, 19.11.2017 14:08
3
sobota, 18.11.2017 12:41
11
piątek, 17.11.2017 10:20
6
czwartek, 16.11.2017 10:07
13
Bezpłatna KOLONOSKOPIA
Bezpłatna KOLONOSKOPIA
Kawiarnia W Dobrym Guście
Kawiarnia W Dobrym Guście
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
TWIERDZA KŁODZKO
TWIERDZA KŁODZKO
UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA
UPADŁOŚĆ KONSUMENCKA